zdjęcia FILM KONTAKT ART BUS KR 7361EJ katalog organizator RELACJE Z PRZEBIEGU informacje o projekcie partnerzy pojęcie ekspresjiOGŁOSZENIA START

Informacje o Projekcie

 

 

 

Piotr Lutyński - prace

Rdzeń, instalacja z żywymi zwierzętami, olej na płótnie, drewno, metal, koncert, Zachęta, 2000, fot. W. Jachymiak

 

 

Pomiędzy koniem a obrazem, instalacja z żywymi zwierzętami, olej na płótnie, drewno, siano, słoma, pleksi, koncert, Alchemia, Kraków, 2003, fot. M. Gulis

 

 

 

 

 

Czytaj więcej:

 

Twórczość Piotra Lutyńskiego (ur. 1962) to od paru lat kroczący projekt, do którego zapraszani - czy też angażowani - są jego przyjaciele i znajomi, publiczność i zwierzęta; projekt, w którym wykorzystywane są takie środki, jak muzyka i poczęstunek. To po prostu kompleksowe zaspokajanie niemal wszystkich zmysłów. Podczas tych rozbrzmiewających śpiewem, muzyką i rozmowami akcji zaciera się instytucjonalna granica między uświęconą przestrzenią galerii przeznaczoną do prezentowania dzieł sztuki a życiową przestrzenią, w której ludzie żyją, pracują lub się spotykają.

Zacierają się i tak już mocno nadwątlone od początku XX w. pojęcia dzieła sztuki i autorstwa artysty. Lutyński chętnie zresztą na ducha dadaizmu się powołuje. Jego abstrakcyjne, geometryczne obrazy i obiekty wraz z dziełami zaproszonych przez niego artystów prezentowane są w nietypowy sposób: podwieszone u sufitu bądź wmontowane w karmniki dla ptaków, pomiędzy dziwnymi instalacjami z przedmiotów codziennego użytku: pasków, poziomic, klatek, uli czy instrumentów muzycznych. Jakby autor sam podawał w wątpliwość ich jednostkowość, niepowtarzalność, „lepszość”, ich niezbywalne prawo do prezentowania się jako jedynych w tym miejscu i tej przestrzeni - jako dzieło w galerii. Nie zawsze łatwo je obejrzeć. Czasem łatwiejszy do nich dostęp mają uczestniczące w akcji ptaki niż sami widzowie. Status zwierząt (najczęściej właśnie jest to ptactwo) w tych kreowanych przez Lutyńskiego przestrzeniach jest zawsze nieco dwuznaczny.

To nie żywe konie z instalacji Jannisa Kounellisa z Galerii Attica w Rzymie z lat 60., będące żywym obiektem artystycznym, ani też martwa wiewiórka Maurizio Cattelana, upozowana na samobójcę, której martwota podkreśla tylko instrumentalne życie zwierzęcia przez artystę. One nie naruszały tak bardzo granicy widz - dzieło (choćby miało być nim żywe czy martwe zwierzę).

Ptaki Lutyńskiego - czasem zwykłe kury czy przepiórki, czasem oszałamiające barwami i fantazyjnymi kształtami kury egzotyczne - są czymś pomiędzy uczestnikiem i obiektem. Nieraz pozostawione są między dziełami na równi z widzem, w którego bezpośredniej bliskości są umieszczone. Dziobiące zboże w Małym Salonie Zachęty egzotyczne ptaki miały przed oczami kolorowe obiekty Lutyńskiego wmontowane w karmniki. Ich forma lub tylko obecność jest czasem konkurencją dla prezentowanych obok dzieł. Przyciągają do sal wystawowych - i tych ze stiukami, i tych modernistycznych - publiczność, której żadna wystawa by nie przyciągnęła. Stanowią rodzaj żywego łącznika między widzem a dziełem. Ta gra artysty z naturą (czy też z jej elementami) nie ma nic wspólnego ze strategią kokietowania natury, z rozsiewaniem w pejzażu własnych tworów: rzeźb, instalacji czy obrazów, mających dopełniać krajobraz i wglądać w nim „naturalnie”. To działanie kompletnie na opak: wciąganie natury w przestrzeń galerii ze wszelkimi tego konsekwencjami. Słomą, która po chwili porozrzucana jest po podłodze, ptakami, które wydają różne odgłosy, a po jakimś czasie również mało przyjemne zapachy (podstawowa obawa kuratorów i właścicieli galerii), wodą, która może się rozlać, i glinką szamotową, która brudzi…

Ludzi, przestrzeń i obiekty scala rozbrzmiewająca podczas spotkań muzyka. Skrzypcom, na których artysta gra - zupełnie nieprofesjonalnie - nibygóralskie melodie, towarzyszy obój lub gitara. Proste, wpadające w ucho melodie o folklorystycznej proweniencji. Takie, które każdemu wydają się znajome. Często do tego podstawowego składu zapraszani są profesjo-naliści: śpiewacy z zespołów muzyki współczesnej, instrumentaliści, muzycy rockowi czy folkowi. Uczestniczą w zdarzeniu razem z artystą i publicznością na równych prawach. Nie grają recitali i koncertów, nie popisują się umiejętnościami i swoim artyzmem. Tu jedynym kryterium jest to, czy potrafią być z innymi w tej wykreowanej przez Lutyńskiego tu i teraz sytuacji. Uczestnictwu artystów, gości, publiczności sprzyjać ma też przygotowany przez artystę poczęstunek: zakąski i czysta śliwowica z aparatu destylacyjnego, który według słów artysty służyć ma także „do destylacji czystej myśli”.

Podczas tych akcji zmienia się kierunek działania: dzieło - widz i zmienia się sposób percepcji: przestaje być jednostkowy i jednokierunkowy, a staje się bardziej rozbudowany, wielowarstwowy. Nie liczy się już pojedynczy obraz czy fotografia. A nawet suma obrazów i przedmiotów powieszonych w sali. W jakimś sensie to tylko tło, scenografia do tego, co się dzieje. Nie liczy się też jedynie sama akcja - performance artystyczny, ze zwierzętami, śpiewem, graniem i poczęstunkiem. Liczy się całość, to, co powstaje między artystami, publicznością, a nawet zgromadzonymi przedmiotami. To, co przestrzeni galerii (czy to tej ze stiukami, czy modernistycznemu białemu kubowi) nadaje zupełnie inny wymiar. Uwiedzeni łatwością bycia w tej przestrzeni, jej przyjaznością, nie przypuszczamy, że to nie chwila odpoczynku, artystyczna fantazja na temat galerii, nie ironiczno-humorystyczna próba bycia ze sobą, nie sielankowa opera naiwna w swym pozytywnym nastroju ani też kolejna próba jakiegoś artystowskiego oszustwa, ale przeczucie tego, co już niedługo nastąpi. Bo nawet jeśli część sztuki zamknie się w przestrzeni wirtualnej, to pozostała jej część tym bardziej zbliżyć się będzie musiała do ludzi.

Artyści, znajomi, przyjaciele, goście zaproszeni do realizacji projektu w ciągu ponad sześciu lat: Marek Kozica, Wojtek Rzymaciok-Jachymiak, Tytus Wojnowicz, Jerzy Wroński, Bogdan Mizerski, Andrzej Dziubek, Grzegorz Dyduch, Marcin Świetlicki i wielu, wielu innych…

 

Hanna Wróblewska „Nowe zjawiska w sztuce polskiej po 2000”, CSW Zamek Ujazdowski w Warszawie 2007, str. 214.

 

Inspiracją dla stworzenia elementów graficznych umieszczonych na niniejszej stronie stały się prace Piotra Lutyńskiego.

www.piotrlutynski.pl - oficjalna strona artysty

do góry

 

 

Piotr Lutyński

Piotr Lutyński, koncert w ramach projektu Art Bus KR 736EJ

foto. 3 Dzień Kultury Ulicznej, Tarnowskie Góry 2009

 

 

 

Piotr Lutyński - prace

 

Instalacja z żywymi zwierzętami, koncert, fot. dzięki uprzejmości artysty: Piotra Lutyńskiego

 

 

 

Ptasia Kolumna, instalacja z żywymi zwierzętami, olej, akryl, drewno, siano, siatka metalowa, koncert, Bunkier Sztuki, Kraków, 2003, fot. M. R. Potocka